wtorek, 29 stycznia 2013

"Dzienniki gwiazdowe" Stanisław Lem


Gdyśmy wracali do stolika, zatrzymałem w przejściu mojego znajomego i spytałem go na ucho o sepulki. (...)
- Na miłość Drumy, panie Tichy - przecież pan jest sam!
- No to co z tego - wypaliłem już nieco poirytowany - czy dlatego nie mogę zobaczyć sepulki?
Słowa te padły w powstałą naglę ciszę. Żona znajomego spadła zemdlona na podłogę, on rzucił się ku niej (...) w tym momencie pojawiło się trzech kelnerów, którzy wzięli mnie za kark i wyrzucili na ulicę.


Och sepulki... To właśnie od nich wszystko się zaczęło.

Kilka ładnych lat temu omawialiśmy fragment Dzienników gwiazdowych na lekcji polskiego w gimnazjum. Tak się akurat złożyło, że była to podróż czternasta - z której to właśnie pochodzi powyższy cytat. Zafascynowała mnie sprawa sepulek. Mimo chęci przeczytania książki szybko o niej zapomniałam. Przypomniało mi się o niej niespełna miesiąc temu, gdy zobaczyłam Dzienniki... w jakimś rankingu czytelniczym. Tajemnica sepulek wróciła do mnie z podwójną mocą. Tym razem sięgnęłam po Lema.

- Pan jest ssakiem, prawda?
- Tak.
- A więc pomyślnego ssania!


Muszę się przyznać, że strasznie wymęczyłam tą książkę. Czytałam ją prawie trzy tygodnie... Męczyłam i męczyłam, a ta książka wcale na to nie zasługuje! Owszem momentami czyta się ją ciężko z uwagi na trudne słownictwo (pod tym względem szczególnie dała mi się we znaki podróż jedenasta) czy też inne czynniki. Całościowo jednak Dzienniki... są świetną książką! Można w niej znaleźć niesamowite wizje świata kosmicznego. Różnorodność opisanych planet i ich mieszkańców jest ogromna, także każdy znajdzie coś dla siebie. Mnie jednak przede wszystkich urzekła duża dawka humoru, który można znaleźć na każdym kroku oraz wspaniałomyślność innych kultur kosmicznych (bo jak ich inaczej nazwać?), która nie raz i nie dwa unaocznia nam, że nie raz to do czego dążymy wcale nie jest takie dobre, że świat jest inny niż nam się wydaje.
To co mnie zaskoczyło w tym zbiorze opowiadań jest fakt, że niemal każde z nich (mimo akcji toczącej się w przestworzach kosmosu odległych od naszej planety o lata świetlne) opowiada tak na prawdę o ludziach. Może i nie powinno mnie to dziwić, jednak nie spodziewałam się tego. Dzienniki... są moim pierwszym spotkaniem z Lemem więc może to dlatego, ale nie wiedząc czego mam się spodziewać spodziewałam się raczej luźnych historyjek kosmicznych zamiast prawd życiowych. Niemniej jednak było to bardzo pozytywne zaskoczenie.
Najchętniej opisałabym każdą z podróży Ijona Tichego z osobna, gdyż każda jest na tyle inna, że nie sposób ogarnąć je wszystkie razem i podsumować kilkoma zdaniami. Każda podróż jest historią, przygodą, każda jest odrębną całością.
Cóż to za robot piękny i młody,
I cóż to za robotniczka,
Ona mu z dzbana daje pentody,
On jej - wtyczki z koszyczka.

Muszę powiedzieć, że gubię się we wszystkich wydaniach tego dzieła. W jednych są te podróże, w innych inne... Ja mam przed sobą (już 35 letnie!) wydanie Wydawnictwa Literackiego Kraków, które zawiera większość podróży Ijona i jego wspomnień. Jestem zadowolona z tej lektury i myślę, że z przyjemnością sięgnę jeszcze do pozostałych przygód Tichego i wam też to polecam.

Jak to jednak miło pomyśleć, że tylko człowiek może być draniem.


520 STRON
2,6cm GRUBOŚCI

środa, 23 stycznia 2013

"Zdążyć przed Panem Bogiem" Hanna Krall

I już wiem, że nie będzie to łatwa recenzja...
Jak zapewne wszyscy szanujący się licealiści wiedzą Zdążyć przed Panem Bogiem jest lekturą szkolną. Jednak nie przeczytałam tej książki z tego powodu. Nie sięgnęłam po nią dlatego, że polonistka postraszyła kartkówką ze znajomości. Też nie dlatego, że zachęciły mnie recenzje innych. W gruncie rzeczy nie wiem do końca dlaczego ta książka znalazła się w moich rękach...
Być może coś co usłyszałam na lekcji przekonało mnie do niej. Być może temat, który - w moim mniemaniu - powinien zgłębić każdy...
Niezależnie czy humanista - czy ścisłowiec. Chłopak - czy dziewczyna. Wielbiciel fantastyki - wielbiciel romansów... Tą historię trzeba poznać. I tyle. Od tego nie ma wymówek.
Żadnych.

Nigdy nie potrafiłam wypowiadać się na temat literatury wojennej/obozowej. Czy ktokolwiek w ogóle może oceniać tą książkę? To jakby oceniać fragment naszej historii, jakby oceniać tragedię ludzkości... Nie potrafię powiedzieć podoba mi się ta książka, bo to jakby mówić że podoba Ci się mord na ludzkości. Jak można mówić fajna?! Jak można...? Nie można! Jakich słów zatem użyć do jej przedstawienia, gdy tak wiele nie pasuje...
Opowieść Historia Marka Edelmana daleka jest od pustych statystyk, którym ciężko jest przemówić do ludzkiego serca, wyobraźni. Historia przedstawiona jest w utworze w bardzo dotkliwy sposób. Ukazuje wydarzenia subiektywnie z perspektywy powstańca. Przybliża dramaty i losy konkretnych ludzi. Poznając ich dostrzegamy jak wielką tragedię mogą wyrządzić ludzie sobie nawzajem...
Muszę się przyznać, że nie jestem wrażliwą ani zbyt uczuciową osobą i strasznie ciężko jest mi wyobrazić sobie tą tragedię. Ciężko mi o tym myśleć, gdyż czuje jakby od tematu oddzielał mnie solidny betonowy mur, przez który mimo chęci nie potrafię się przedostać. Zdążyć przed Panem Bogiem na pewno tego muru nie zniszczyło, jednak przyczyniło się do jego zniwelowania jak żadna inna z dotychczas przeczytanych przeze mnie pozycji na ten temat. Ze wstydem muszę przyznać, że zobaczenie na własne oczy Auschwitz nie wywołało na mnie takiego wrażenia jak ta książka. Nie potrafię stwierdzić co jest w niej takiego, ale - jeśli o mnie chodzi - trafia w samo sedno. I za to jestem jej ogromnie wdzięczna.

... właściwie nic nie mogło się zdarzyć. Nic większego niż śmierć, zawsze chodziło przecież o śmierć, nigdy o życie. Być może tam wcale nie było dramatu. Dramat jest wtedy, kiedy możesz podjąć jakąś decyzję, kiedy coś zależy od ciebie, a tam wszystko było z góry przesądzone.

Tej książki nie da się w żaden sposób opowiedzieć. Nie podlega ona żadnym kryteriom oceny. Tą pozycję trzeba po prostu przeczytać. Nie jako lekturę szkolną. Nie z obowiązku. Nie. Trzeba ją przeczytać jako lekturę obowiązkową. Z potrzeby serca...

Pan Bóg już chce zgasić świeczkę, a ja muszę szybko osłonić płomień, wykorzystując jego chwilową nieuwagę. Niech się pali choć trochę dłużej, niż on by sobie życzył.

138 STRON, KTÓRE ZOSTANĄ W WAS NA ZAWSZE 0,8cm GRUBOŚCI

wtorek, 15 stycznia 2013

"Zaginiony symbol" Dan Brown

Tyle razy mijałam ten tom widząc go na półce, tak dawno umieściłam ten tytuł na liście książek do przeczytania... W końcu postanowiłam wziąć się w garść i przeczytać.
Zaginiony symbol był ogromnie wyczekiwaną książką, światowej sławy autora, którego zna i kocha połowa ludzkości. Nie miałam jeszcze okazji lektury poprzednich utworów Browna, mimo iż zawsze mnie interesowały, jednak po przeczytaniu tego śmiem wątpić czy jeszcze wrócę do tego autora.

Nie wiem, czy to z powodu ciągłego odkładania lektury na później czy, z powodu kilku nieprzychylnych opinii jakie słyszałam na temat tego utworu, nie byłam zbyt pozytywnie do niego nastawiona.
Męczyłam tą książkę i męczyłam... Najpierw było nudno, potem zrobiło się ciekawie, nawet w kilku momentach dałam się wciągnąć i z zapartym tchem śledziłam dalsze losy bohaterów. Nie trwało to jednak zbyt długo. Denerwowały mnie powtarzające się w kółko te same wyrażenia i fakty. A samo zakończenie... Miałam ochotę zamknąć tą książkę raz na zawsze. Ostatnie dziesięć rozdziałów to, moim zdaniem, najgorsza część tej książki. Akcja się skończyła a książka ciągnęła się w nieskończoność... Byłam szczęśliwa, gdy wreszcie przeczytałam ostatnią stronę i mogłam zamknąć książkę.
Jak już wspomniałam nie czytałam poprzednich przygód Langdona, jednak widziałam ich ekranizację. Wiem, że zapewne nie umywają się one do wersji papierowej, ale mimo wszystko byłam zmęczona powtarzalnością wątków. Inne miasto, inny artysta... ale w gruncie rzeczy wszystko jest tak samo.
Znajomość tematu i rozległa wiedza autora to coś czego absolutnie nie można Brownowi ujmować, jednak jeśli chodzi o fabułę powieści nie przypadła mi do gustu. Bardzo przewidywalna i średnio porywająca.
Cóż, książki o takiej tematyce chyba po prostu nie są w moim guście... Być może gdybym nie widziała poprzednich ekranizacji lektura ta byłaby przyjemniejsza, jednak w tym wypadku oceniam ją tak a nie inaczej.

623 STRON
5cm GRUBOŚCI

sobota, 5 stycznia 2013

"Tak sobie myślę..." Jerzy Stuhr

Nigdy nie sądziłam, że kiedykolwiek z własnej nieprzymuszonej woli sięgnę po książkę taką jak ta. Zapewne ominęłabym szerokim łukiem lub w ogóle nie zwróciła uwagi na tą publikację, jednak tak się złożyło, że kilka miesięcy wcześniej wpadł mi do rąk wywiad. Swoją drogą opublikowany w miesięczniku dla pań,  którego nie darzę sympatią. Wywiad z Jerzym Stuhrem. Genialny. Chyba najlepszy z dotychczas przeze mnie przeczytanych.
Zawsze miałam w sobie pewien podziw dla pana Jerzego Stuhra. Kojarzyłam jego postać z kilkoma rolami, jednak nie zwracałam na niego szczególnej uwagi.
Wywiad bardzo mnie zainteresował i zadziwił swoją prawdziwością. Sama postać znanego polskiego aktora nagle stała się dla mnie bardzo ciekawa...
I w ten oto sposób w moich rękach znalazła się książka o tytule Tak sobie myślę...

Tak sobie myślę... jest dziennikiem Jerzego Stuhra z okresu zmagania się z chorobą nowotworową. Książka porusza wiele ważnych tematów, jednak mimo jej poważnego charakteru można znaleźć w niej wiele humoru i pozytywnej energii. Wszystko to sprawia, że książkę tę czyta się niezwykle łatwo, wręcz się ją pochłania.
Choroba jest głównym tematem utworu, jednak jest ona niczym znak wodny na kartce papieru - kryje się w tle, wiemy, że tam jest, dostrzegamy ją, jednak nie przytłacza nas ona swoim jestestwem. W dziennikach dowiadujemy się o głównych motywacjach autora do walki, o tym co daje mu siłę, poznajemy jego rzeczywistość i dowiadujemy się, że cierpienie i strach jakie doświadczamy w swoim życiu mają pozytywne skutki, uczą nas często więcej niż chwile radości.
W samym utworze bardzo spodobała mi się wszechobecność kultury. Po lekturze Tak sobie myślę... postać pana Jerzego jest dla mnie wręcz fascynująca. Doskonałe obycie w świecie literatury i filmu, którego oczywiście można się spodziewać po światowej sławy aktorze, obudziło moje ambicje i sprawiło, że chciałabym być tak wszechstronnym i kulturalnym człowiekiem jak pan Stuhr. Już czytając książkę obudziły się we mnie wszelkie zasady kulturalne i jestem pełna podziwu dla wielu postaw prezentowanych przez autora.
W książce obecny jest nie tylko teatr i zagadnienia, które są postrzegane przez nas jako zawód, praca autora. Po lekturze nie jestem w stanie tak tego określić, gdyż na każdej stronie mocno obecny jest fakt, iż aktorstwo jest dla pana Stuhra czymś znacznie więcej niż sposobem zarabiania pieniędzy. Wręcz fakt ten nie ma zupełnie znaczenia przy bezmiarze jego pasji.
Występuje tutaj wiele refleksji na temat rzeczywistości w Polsce i na świecie. Często podejmowany jest temat polityki - choć raczej jako zło koniecznie niż z zainteresowania.

Zastanawiam się co mogłabym jeszcze dodać na temat tego dzieła... W moim odczuciu jest to znakomita książka, która nie tylko opisuje rzeczywistość, ale przede wszystkim daje nadzieje, pozytywnie nastraja do życia i pomaga cieszyć się każdą chwilą jaką mamy. Warto uświadomić sobie, że nic nie trwa wiecznie, ale również w trudnych przeżyciach kryje się piękno istnienia.
Zachęcam wszystkich do przeczytania i zastanowienia się choć przez chwilę nad tematami poruszonymi przez pana Jerzego Stuhra. Nawet jeśli nie przepadacie za tego typu publikacjami - poświęćcie choć kilka minut na lekturę. Być może tak jak w moim przypadku ta książka okaże się być dla was wspaniałą lekturą i czytelniczą przygodą.

"...nie można z pychą mówić: mam szczęście! Nic mi nie będzie! Ej... A może do wczoraj je miałeś? A już dzisiaj go nie masz? Skąd to wiesz? I za każdy dzień tego szczęścia trzeba podziękować. Bo życie to jest takie pole minowe. Przeszedłeś kawałek? To podziękuj. I zrób następny krok. Jeden. Nie puszczaj się biegiem - jeden krok. To jest wiara."

268 STRON
1,5cm GRUBOŚCI

Współpraca

Jestem otwarta na współpracę z wydawnictwami/księgarniami/portalami literackimi.

Kontakt: nieelegancka94@gmail.com

Zrecenzowane

  1. Tak sobie myślę... Jerzy Stuhr
  2. Zaginiony symbol Dan Brown 
  3. Zdążyć przed Panem Bogiem Hanna Krall 
  4. Dzienniki gwiazdowe Stanisław Lem 
  5. W stronę architektury Le Corbusier 
  6. Diuna, Frank Herbert 
  7. Opowieści grozy wuja Mortimera, Chris Priestley 
  8. Szkoła Strachu, Gitty Daneshvari 
  9. Czekolada, Joanne Harris 
  10. Oko Jelenia. Droga do Nidaros, Andrzej Pilipiuk 
  11. W głębi lasu, Harlan Coben
  12. Gra anioła, C. R. Zafon 
  13. Wyznania gejszy, A. Golden 
  14. Życie Pi, Y. Martel 
  15. Nie kończąca się historia, M. Ende
  16. Książę Mgły, C. R. Zafon
  17. Ania z Zielonego Wzgórza, L. M. Montgomery
  18. Ania z Avonlea, L. M. Montgomery
  19. Zimny jak lód, A. Stuart
  20. Sprzedawca broni, H. Laurie
  21. Tylko jedno spojrzenie, H. Coben
  22. Jak zostałem premierem. Rozmowy pełne Moralnego Niepokoju, M. Cieślik, R. Górski
  23. Wywiad z wampirem, A. Rice
  24. Ötzi - klątwa człowieka lodu. 7 tajemniczych śmierci wokół mumii sprzed 5300 lat. Śledztwo, G. Benhamou, J. Sabroux 

Wyzwanie

O WYZWANIU:
Wyzwanie przeczytaj tyle ile masz wzrostu znalezione zostało przeze mnie na stronie BOOKZNAMI.pl.
Cel: należy w ciągu jednego roku przeczytać tyle książek, aby ich stos utworzył wieżę naszego wzrostu.

Postanowiłam przyłączyć się do wyzwania i sprawdzić swoje czytelnicze możliwości. Jest to również wspaniała okazja do czytania większej ilości książek i poszerzania swoich horyzontów. Zarówno wyzwanie jak i blog ma na celu zmotywowanie mnie do rozwijania swojej pasji.
Mam nadzieję, że będziecie mnie w tym wspierać (być może sami dołączycie do przedsięwzięcia) oraz moje recenzje pomogą wam przyjemnie spędzić czas z dobrą książką.

Na blogu publikowane będą recenzje wszystkich książek przeczytanych przeze mnie w tym czasie (ale nie tylko).
Wyzwanie trwa od 1 stycznia do 31 grudnia 2013 roku.

Etap, na którym aktualnie się znajduje opisany jest w pasku bocznym bloga.

100 tytułów BBC

Ostatnio zaczęła mnie prześladować ta lista i, mimo że próbowałam od niej uciekać, w końcu dopadła i mnie. Przeczytałam i przeraził mnie fakt, że tak niewiele pozycji udało mi się do tej pory przeczytać.
Dlatego też postanowiłam coś z tym faktem zrobić. Umieszczam tutaj tą listę, abym zawsze miała ją pod ręką i aby pomagała mi gdy nie wiem po co sięgnąć.

Wykreślam pozycje przeczytane (lista aktualizowana na bieżąco).

1. Duma i uprzedzenie – Jane Austen
2. Władca Pierścieni – JRR Tolkien
3. Jane Eyre – Charlotte Bronte
4. Seria o Harrym Potterze – JK Rowling
5. Zabić drozda – Harper Lee
6. Biblia
7. Wichrowe Wzgórza – Emily Bronte
8. Rok 1984 – George Orwell
9. Mroczne materie (seria) – Philip Pullman
10. Wielkie nadzieje – Charles Dickens
11. Małe kobietki – Louisa M Alcott
12. Tessa D’Urberville – Thomas Hardy
13. Paragraf 22 – Joseph Heller
14. Dzieła zebrane Szekspira
15. Rebeka – Daphne Du Maurier
16. Hobbit – JRR Tolkien
17. Birdsong – Sebastian Faulks
18. Buszujący w zbożu – JD Salinger
19. Żona podróżnika w czasie – Audrey Niffenegger
20. Miasteczko Middlemarch – George Eliot
21. Przeminęło z wiatrem – Margaret Mitchell
22. Wielki Gatsby – F Scott Fitzgerald
23. Samotnia (w innym tłumaczeniu: Pustkowie) – Charles Dickens
24. Wojna i pokój – Leo Tolstoy
25. Autostopem przez Galaktykę – Douglas Adams
26. Znowu w Brideshead – Evelyn Waugh
27. Zbrodnia i kara – Fyodor Dostoyevsky
28. Grona gniewu – John Steinbeck
29. Alicja w Krainie Czarów – Lewis Carroll
30. O czym szumią wierzby – Kenneth Grahame
31. Anna Karenina – Leo Tolstoy
32. David Copperfield – Charles Dickens
33. Opowieści z Narnii (cały cykl) – CS Lewis
34. Emma- Jane Austen
35. Perswazje – Jane Austen

36. Lew, Czarwnica i Stara Szafa – CS Lewis
37. Chłopiec z latawcem – Khaled Hosseini
38. Kapitan Corelli (w innym tłumaczeniu: Mandolina kapitana Corellego) – Louis De Bernieres
39. Wyznania Gejszy – Arthur Golden
40. Kubuś Puchatek – AA Milne
41. Folwark zwierzęcy – George Orwell
42. Kod Da Vinci – Dan Brown
43. Sto lat samotności – Gabriel Garcia Marquez
44. Modlitwa za Owena – John Irving
45. Kobieta w bieli – Wilkie Collins
46. Ania z Zielonego Wzgórza – LM Montgomery
47. Z dala od zgiełku – Thomas Hardy
48. Opowieść podręcznej – Margaret Atwood
49. Władca much – William Golding
50. Pokuta – Ian McEwan
51. Życie Pi – Yann Martel
52. Diuna – Frank Herbert
53. Cold Comfort Farm – Stella Gibbons
54. Rozważna i romantyczna – Jane Austen
55. Pretendent do ręki – Vikram Seth
56. Cień wiatru – Carlos Ruiz Zafon
57. Opowieść o dwóch miastach – Charles Dickens
58. Nowy wspaniały świat – Aldous Huxley
59. Dziwny przypadek psa nocną porą (również: Dziwny przypadek z psem nocną porą) – Mark Haddon
60. Miłość w czasach zarazy – Gabriel Garcia Marquez
61. Myszy i ludzie (również: O myszach i ludziach) – John Steinbeck
62. Lolita – Vladimir Nabokov
63. Tajemna historia – Donna Tartt
64. Nostalgia anioła – Alice Sebold
65. Hrabia Monte Christo – Alexandre Dumas
66. W drodze – Jack Kerouac
67. Juda nieznany – Thomas Hardy
68. Dziennik Bridget Jones – Helen Fielding
69. Dzieci północy – Salman Rushdie
70. Moby Dick – Herman Melville
71. Oliver Twist – Charles Dickens
72. Dracula – Bram Stoker
73. Tajemniczy ogród – Frances Hodgson Burnett
74. Zapiski z małej wyspy – Bill Bryson
75. Ulisses – James Joyce
76. Szklany kosz – Sylvia Plath
77. Jaskółki i Amazonki – Arthur Ransome
78. Germinal – Emile Zola
79. Targowisko próżności – William Makepeace Thackeray
80. Opętanie – AS Byatt
81. Opowieść wigilijna – Charles Dickens
82. Atlas chmur – David Mitchell
83. Kolor purpury – Alice Walker
84. Okruchy dnia – Kazuo Ishiguro
85. Pani Bovary – Gustave Flaubert
86. A Fine Balance – Rohinton Mistry
87. Pajęczyna Szarloty – EB White
88. Pięć osób, które spotykamy w niebie – Mitch Albom
89. Przygody Scherlocka Holmesa – Sir Arthur Conan Doyle
90. The Faraway Tree Collection – Enid Blyton
91. Jądro ciemności – Joseph Conrad
92. Mały Książę – Antoine De Saint-Exupery
93. Fabryka os – Iain Banks
94. Wodnikowe Wzgórze – Richard Adams
95. Sprzysiężenie głupców (również: Sprzysiężenie osłów) – John Kennedy Toole
96. Miasteczko jak Alece Springs – Nevil Shute
97. Trzej muszkieterowie – Alexandre Dumas
98. Hamlet – William Shakespeare
99. Charlie i fabryka czekolady – Roald Dahl
100. Nędznicy – Victor Hugo