wtorek, 28 maja 2013

"Gra anioła" Carlos Ruiz Zafon

Złowiecza, tajemicza, piękna, wyjątkowa, niebezpieczna... Barcelona! Jest to już trzecie moje spotkanie z tym miastem na kartach powieści Zafona. Miałam niedawno okazję zawitać w Barcelonie na kilka krótkich chwil, jednak gdy tak czytam - marzę o poznaniu Barcelony Zafona. O poznaniu tych wszystkich miejsc, które są codziennością bohaterów. O odnalezieniu kolejnych tajeminic tego miasta, znalezieniu w nim swojego miejsca...

To miejsce jest tajemnicą. I sanktuarium. Wszystkie książki, każdy tom, który tu widzisz, ma duszę. Duszę swojego autora, a także duszę tych, którzy go czytali i o nim marzyli. Za każdym razem, kiedy książka przechodzi z rąk do rąk, kiedy ktoś nowy zaczyna ją czytać, jej duch rośnie i staje się potężniejszy. Tutaj książki, o których nikt już nie pamięta, które zaginęły w mrokach minionych epok, żyją wiecznie, czekając na nowego czytelnika, swoją nową duszę...

Życie Davida Martina nie jest kolorowe. Haruje w jednej z barcelońskich gazet za marne grosze, mieszka w miejscu, którego nie da się określić domem. Za każdym razem, gdy los się do niego usmiecha, szybko okazuje się, że obecna sytuacja jest jeszcze gorsza od poprzedniej... Jednak, czy życie jakiegokolwiek pisarza jest proste? W poprzednim stuleciu z pewnością nie było...
David jednak zdaje się być szczęściarzem. Nawiązuje z nim kontakt tajemniczy, paryski wydawca, Andreas Corelli i wychodzi z propozycją kontraktu na książkę. Książkę, która, jak mówi Corelli, zupełnie odmieni jego życie i, dzięki której, kwestia pieniędzy przestanie być dla Davida koszmarem...

Im dalej w życie, tym więcej musimy odrzucić iluzji, marzeń i pragnień młodości, tym silniejsze w nas poczucie, że padliśmy ofiarą złego świata i innych ludzi.

Gra anioła jest niezwykle klimatyczną powieścią. Wystarczy przeczytać zaledwie kilka zdań, aby przenieść się do Barcelony i, z zapartym tchem, śledzić losy Davida. To jedna z tych książek, które czytasz do późnych godzin nocnych i, mimo że oczy same już Ci się zamykają, mówisz sobie jeszcze tylko jeden rodział... Jeszcze jeden... Ten już jest ostatni i idę spać... Niesamowicie wciągający utwór.
Poza doskonale przedstawionym miejscem akcji, w książce znajdziemy również wiele niesamowitych postaci, które urzekają swoją historią, postawą...

Obecny jest również, bardzo wyraźnie, wątek miłosny oraz fantastyczny.
Zaczynając od tego pierwszego: historia miłości opowiedziana na kartach Gry anioła nie jest jakąś tam tandetną opowiastką dla wrażliwych romantyków, wzdychających podczas cukierkowych uniesień bohaterów. Miłość Davida i Cristiny jest historią z krwi i kości. Nie jest niepotrzebnie przerysowana ani podkoloryzowana.
Przechodząc do wątków fantastycznych w utworze; mimo że ich obecność jest niepodważalna, powieść wydaje się być absolutnie realistyczna i prawdziwa. Wystarczyłoby dopisać inne zakończenie, a cała histora stałąby się prawdą. Jednak czy ktoś śmiałby ingerować w świat stworzny przez Zafona?

Nie da się żyć zbyt długo w realnym świecie. W każdym razie istota ludzka nie potrafi. Większą część życia spędzamy śniąc, przede wszystkim na jawie.

A jednak muszę się przyczepić i powiedzieć, że to zakończenie jakoś nie do końca mi leży. W gruncie rzeczy nie mam pojęcia dlaczego. Przecież wszystko się ładnie ze sobą składa... Jednak po zamknięciu książki odczuwałam jakiś taki niedosyt... A może to tylko dlatego, że to po prostu był koniec?

Poezję piszę się łzami, powieść krwią, a historię rozczarowaniem.



510 STRON
3cm GRUBOŚCI

wtorek, 21 maja 2013

"W głębi lasu" Harlan Coben

Matury wreszcie za mną i chociaż dla mnie to jeszcze nie koniec egzaminów (ciągle zostaje rysunek...), to wreszcię mogę z czystym sumieniem poświęcić się lekturze.

Nigdy nie byłam miłośniczką kryminałów. W gruncie rzeczy nie wiem dlaczego. Może po prostu przeczytałam ich za mało? W każdym bądź razie postanowiłam zacząć nadrabiać moje braki w tej dziedzinie.
W głębi lasu jest moim pierwszym spotkaniem z Cobenem. I mam nadzieję, że nie ostatnim.

To był dobry dzień, jeden z tych, które chowasz w pudełku na dnie szuflady i wyciągasz kiedy jest ci naprawdę smutno.

Książka nie powaliła mnie na kolana, jednak bardzo przyjemnie się ją czytało. Akcja toczy się tutaj od pierwszej do ostatniej strony przez co czytając nigdy się nie nudzimy. Również obecność kilku różnych wątków toczących się w tym samym czasie urozmaica i uzupełnia całą historię. Trudno się oderwać od tej książki (i mówię to jako umiarkowany miłośnik kryminałów).
Bardzo polubiłam głównego bohatera - Paula Copelanda. Jest on takim silnym charakterem, dokładnie określonym, który wie czego chce i wie jak to osiągnąć. To lubię! Bardzo duży plus za niego. Ale nie tylko za niego. Również postacie kolejnych planów przypadły mi do gustu. Zostały one bardzo dobrze zarysowane i da się ich wszystkich lubić.

Kochana, pierwsza zasada świata mody: słowa "buty" oraz "praktyczne" nigdy nie powinny sobie towarzyszyć.

Wszystko zaczęło się dwadzieścia lat wcześniej, na letnim obozie, gdzie czwórka nastolatków zaginęła w tajemniczych okolicznościach. Dwoje z nich znaleziono martwych w lesie, jednak pozostałej dwójki nigdy nie odnaleziono. Jedną z zaginionych była siostra Paula, do którego przeszłość niespodziewanie wraca. Nawe fakty zaczynają podważać jego wizję tego, co stało się tamtej nocy...
Jakby tego było mało, Paul jest prokuratorem, który aktualnie boryka się z trudną sprawą w sądzie i sam wychowuje swoją sześcioletnią córkę po śmierci żony...

Linia między życiem a śmiercią, między nadzwyczajną urodą a odpychającą brzydotą, między niewinną rozmową a rozlewem krwi, jest bardzo cienka. Wystarczy moment, żeby ją przekroczyć.

Nie jest to, tak do końca, historia, w której musimy wytypować winowajcę i błądząc, po dążeniu po tropach prowadzących do nikąd, odkrywamy kto tak naprawdę za tym stoi. W W głebi lasu większą zagadkę stanowi sama odpowiedź na pytanie co tak naprawdę stało się dwadzieścia lat temu w tym lesie, jak to się stało... Niemniej zakończenie - mimo że nie wywołuje zawału serca zaskoczeniem - jest bardzo udane i na tyle mocno przesiąknięte emocjami bohaterów, że czujemy całą historę na własnej skórze.

Nadzieja jest najokrutniejszą z kochanek i potrafi zmiażdżyć ci serce niczym styropianowy kubek.



430 STRON
3,2cm GRUBOŚCI