sobota, 23 listopada 2013

"Ötzi - klątwa człowieka lodu. 7 tajemniczych śmierci wokół mumii sprzed 5300 lat. Śledztwo" Guy Benhamou, Johana Sabroux

Jest to jedna z tych książek, po które sama bym nie sięgnęła. A już z całą pewnością nigdy bym jej nie kupiła. Pojawiła się u mnie na półce zupełnie przypadkiem - w stosie pożyczonym od znajomej. Odleżała tam swoje, aż w końcu pomyślałam czemu nie? Potrzebowałam czegoś do czytania w autobusie, a skoro Ötzi był na wyciągnięcie ręki...

Historia zawsze mnie interesowała - chociaż nigdy z niej dobra nie byłam i prawdopodobnie nie będę. Opowieść o Ötzim - bezcennej mumii starszej niż egipskie piramidy, wydawała się więc być ciekawą odmianą w moich literackich doświadczeniach... Okazało się jednak być inaczej.


Autor już na wstępie zapewnia nas, że opowie nam niezwykłą historię Ötziego i tajemniczej klątwy, która go otacza. Zaprasza nas do podróży w czasie i otwarcia się na głos człowieka lodu. Brzmi pięknie, jednak... co tu dużo mówić - książka, jak dla mnie, jest bardzo słaba.
Opowieść o Ötzim przeplatana jest opisami życia i śmierci owych siedmiu osób uważanych za ofiary klątwy. Gdyby wyciąć te fragmenty, a pozostawić tylko fakty o Ötzim książka odchudziłaby się o połowę. Pozostająca połowa stanowiłłąby kompletną opowieść o życiu Ötziego; zbiór wszystkich poczynań naukowców, nieporozumień, odkryć i dywagacji. Podsumowując z tej ponad dwustustronicowej pozycji możemy się dowiedzieć tyle co z dłuższego artykułu, który mogliyśmy znaleźć w gazecie/Internecie na ten temat.
Wracając jeszcze do kwestii klątwy: autor zaiste opowiada nam o życiu i śmierci siedmiu domniemanych ofiar Ötziego, jednak nie wynika z tego nic poza tym. Nie spodziewałam się, że ta klątwa faktycznie istnieje, jednak skoro w tytule książki jest o niej mowa myślałam, że autor poświęci jej więcej energii. Tymczesem rozczarowałam się, bo po przeczytaniu siedmiu życiorysów otrzymałam dosłownie dwa zdania traktujące o tym, że to, czy uwierzę w klątwę pozostaje w mojej ocenie. I tyle. Koniec. Odnaszę wrażenie, że temat klątwy staje się dla autora tylko pretekstem do opowiedzenia historii Ötziego. Kompletnie, jak dla mnie, niepotrzebnym.

Podsumowując książka o śledztwie, która nie jest książką o śledztwie (przynajmniej nie w kwestii klątwy), jest jak dla mnie stratą czasu. Niemniej jednak zachęcam do zapoznania się z Ötzim, ale w nieco bardziej konkretny sposób - no, chyba że bardzo chcecie. Jednak zdecydowana wiekszość tego, co dowiedziałam się czytając jest zawarta chociażby w poniższym filmiku:



223 STRONY
2cm GRUBOŚCI

4 komentarze:

  1. Myślę, że sam pewnie też bym po nią nie sięgnął i skoro niezbyt "opłaca" się ją czytać to niech tak pozostanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgodzę się z tym co napisane wyżej. Jeszcze ta okładka... Jakoś mnie odstrasza. Z resztą też napisałaś - sama byś po nią nie sięgnęła. :)
    Obserwowałaś mojego bloga tylkodoczytam. Teraz blog zmienił nazwę i adres, jeśli Cię zainteresuje, proszę o ponowne kliknięcie "obserwuję" w przeciwnym razie posty nie będą Ci się wyświetlały na Twojej liście czytelniczej.
    Przepraszam za kłopot i mam nadzieję, że nie potraktujesz tego jako spamu.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja chyba się skuszę. Człowieka lodu kojarze, ale nie wiedziałam, że jest jakaś klątwa :)

    OdpowiedzUsuń

„Książki kochają każdego, kto je otwiera, dając mu poczucie bezpieczeństwa i przyjaźni, niczego w zamian nie żądając. Książki nigdy nie odchodzą, nawet wtedy gdy się je źle traktuje.” ("Atramentowe serce" C. Funke)